Wydaje się, że Bronisława Komorowskiego nic i nikt nie ruszy, zapewne to on jest główną postacią w Platformie a nie Tusk. Dzięki ostatniej tragedii mogliśmy zobaczyć prawdziwą twarz PO. Tusk przypomina mi Marcinkiewicza z czasów kiedy rządził PiS, Komorowski jest Kaczyńskim. To on kieruje wszystkim, czytaj-ma w garści służby, ich poparcie. Tusk ma być miły, nie wdawać się w konflikty, od tego są Niesiołowscy, Palikoty itp.
Kogo więc wystawi PiS w zbliżających się wyborach? Sam prezes Kaczyński ma nikłe szanse. Jeśli ktoś myśli, że media będa miały na względzie jego osobistą tragedię to głęboko się myli. Wystarczy miesiąc wałkowania i ludzie zapomną o współczuciu. Kandydaci typu Ziobro czy Gilowska również odpadają, kobiety Polacy nie wybiorą, Ziobro zostanie skutecznie obrzydzony. Innych postaci PiS nie ma, przynajmniej w szeregach partyjnych.
Obawiam się również każdego kandydata ponad podziałami, pojawiają sie takie sugestie. Dzisiaj może wydawać się dany profesor bezstronnym, względnie o nastawieniu prawicowym czy tradycjonalistycznym. Jednak jeśli za rok czy dwa przyjdzie do podpisywania wywrotowych ustaw to nie wiadomo jak się taka osoba zachowa. Dlatego też, warto postawić na kogoś kto jest rozpoznawany przez miliony i daje pewność, że nie zrobi przykrej niespodzianki.
Osobiście poparłbym Marka Jurka. Kojarzy się ze środowiskiem katolickim a to one będzie w najbliższych miesiącach najbardziej aktywne. Wszelkiego rodzaju gówniarstwa na pewno nie uda się Komorowskiemu zaktywizować, facet z wąsami to obciach po prostu. Strona lewa i centrowa będzie więc miała niższą frekwencję, Jurek byłby w stanie zjednoczyć wokół swojej osoby całe środowisko prawicowo-katolickie. Nie daje to oczywiście większości globalnej ale przy niższej frekwencji może dać zwycięstwo w wyborach.
Pytanie jest tylko jedno. Czy panowie Kaczyński i Jurek są w stanie ze sobą jeszcze współpracować?


